Ucieczka por. Zygmunta Gościniaka na MiG-15 bis z Zegrza Pomorskiego na Bornholm.

W okresie PRL-u było wiele prób nielegalnego opuszczenia Polski Ludowej za pomocą samolotu. W dużej mierze to młodzi ludzie decydowali się na takie kroki. Pomorze zachodnie sprzyjało takim sytuacjom z uwagi na dostęp do Morza Bałtyckiego. Najbliższym miejscem do którego kierowali się uciekinierzy to była duńska wyspa, położona zaledwie około 100 km od polskiego brzegu - Bornholm.

Podporucznik pilot Zygmunt Gościniak z ówczesnego 26 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Zegrzu Pomorskim, dokonał takiej próby 25 września 1956 roku. W wieku 28 lat był już doświadczonym pilotem, a jego liczba wylatanych godzin wynosiła 500, w tym 200 godzin wylatanych na odrzutowcach. Porucznik planował ucieczkę od dłuższego czasu i tylko czekał na dogodną sytuację.

Gdy kończył siedmioklasową szkołę w powiecie jarocińskim w Wielkopolsce już wtedy myślał o ucieczce na zachód. Zygmunt Gościniak urodził się w chłopskiej rodzinie 5 lutego 1928 roku. Jego ojciec umarł wcześnie a niedużym gospodarstwem zajmowali się matka i jego brat. Nie chciał żyć w kraju pełnym zakazów i ograniczeń gdzie bieda dotykała sporą część mieszkańców. Swój zamiar zaczął realizować po zasadniczej służbie wojskowej, kiedy to zdecydował się zostać lotnikiem. Następne lata upłynęły na nauce w szkole "orląt" w Dęblinie, a później na kolejnych awansach i kolejnych szczeblach kariery. Zdecydował się nawet wstąpić do PZPR, która to partia pośrednio mogła mu pomóc w przygotowaniu ucieczki. Gdy trafił do 26 pułku w Zegrzu Pomorskim, jego cel był już na wyciągnięcie ręki. Jednostka znajdowała się najbliżej do bazy NATO w Rønne, na duńskiej wyspie Bornholm. To tylko kilkanaście minut lotu z Polski samolotem.

Taka okoliczność trafiła się Gościniakowi podczas wykonywania lotów treningowych samolotem LIM-2 (MiG-15bis) o numerze bocznym 1327. Po wylądowaniu na lotnisku otrzymał on kolejne zadanie, tym razem udziału w symulacji powietrznej walki. To był ten moment! Pilot wzbił się w powietrze na wysokość 6 tys. m. Jego dowódca Rosjanin, który również brał udział w walce, wydał polecenie żeby Gościniak pozostał w tyle i przygotował się do ataku. Z uwagi na fakt, że leciał niżej od swego dowódcy nie był dla niego widoczny i kiedy ten skręcił w lewo, porucznik wyrwał nagle w prawo. Szybko nabrał prędkości do ok. 960 km/h i zanurkował, obniżając lot z ponad 6 tys. m do 100 m nad ziemią. Zrobił to celowo bo wiedział, że artyleria przeciwlotnicza na tej wysokości będzie miała problem z jego zestrzeleniem. Lecąc trzymał się blisko ziemi omijając drzewa i domy. Po dotarciu nad morze, skierował samolot na Bornholm. Niestety zrobił to na wyczucie ponieważ busola akurat przestała działać i nie posiadał mapy.

Minęło kilkanaście minut po których zobaczył wyspę a po chwili upragniony pas startowy bazy w Rønne. Doleciał po okręgu i wypuścił podwozie. Już miał lądować kiedy zobaczył na pasie grupę ludzi i sprzęt budowlany. Zygmunt Gościniak nie mógł wiedzieć, że w tym czasie trwał remont pasa startowego, który gotowy był dopiero w połowie. W ostatniej chwili wzbił się wyżej i przelatując nad pasem odpalił rakiety sygnalizacyjne: żółta, zielona, niebieska, czerwona. Taka kolejność sygnalizacji oznaczała w Polsce „awaryjne lądowanie, natychmiast oczyścić pas”, ale dla tych ludzi na dole nie miało żadnego znaczenia bo nawet głowy do góry nie podnieśli. Z. Gościniak zrzucił wcześniej zbiorniki z paliwem żeby lecieć szybciej i bezpiecznie wylądować. Właśnie z uwagi na resztki paliwa w zbiorniku pilot podjął decyzję o lądowaniu na trawie obok pasa. Porucznik wciągnął podwozie i zaczął podchodzić do lądowania na brzuchu. Zszedł nisko nad pas, ale wtedy miejsce, gdzie miał siadać zasłonił mu jakiś dom. Szybko go przeskoczył i dał nura na trawę. Z uwagi na prędkość w okolicy 240 km/h, odbijał się po trawie blisko pół kilometra. Oprócz lekkiego uszkodzenia prawego skrzydła w samolocie i drobnego zadrapania na twarzy nic poważnego się nie stało. Prawie od razu na miejscu pojawiła się policja i wojsko. Wiedział już że jest bezpieczny. Jak opowiadali świadkowie pilot porozumiewał się w języku niemieckim. Jeszcze tego samego dnia Gościniak został przetransportowany wojskowym samolotem do Kopenhagi.

W Polsce aparat władzy był wściekły. Zygmunt Gościniak został natychmiast zdegradowany i zaocznie skazany na karę śmierci za dezercję. Nikt z rodziny i znajomych nie wiedział, że podporucznik chce porwać samolot i uciec z Polski. Pilot nie powiedział o tym nikomu, oczywiście dla swojego i ich bezpieczeństwa. Ale i tak nie obyło się bez represji wobec wszystkich "powiązanych". Nawet zamiatacze hangaru w którym stał samolot pilota mieli problemy. Polskie władze zwróciły się do Danii o ekstradycję pilota i oddanie samolotu. W październiku 1956r. duński minister sprawiedliwości dał Gościniakowi gwarancję otrzymania azylu politycznego.

Jego lądowanie w Rønne nie uszło uwadze światowych mediów. Jeszcze tego samego dnia ukazały się artykuły w prasie codziennej m.in. w Danii oraz USA. Praktycznie do końca grudnia na całym świecie cytowano jak to młody polski pilot uciekł na ultranowoczesnym nowiutkim MiG-u na zachód. Po kilu miesiącach pobytu w Danii i licznych przesłuchaniach, wywiadach i spotkaniach w czasie których prawdopodobnie przekazał NATO wiele cennych informacji na temat Układu Warszawskiego, podporucznik Zygmunt Gościniak wyemigrował do Anglii, gdzie osiedlił się na stale. Jego samolot tak jak poprzednie dwa, został rozłożony na części i dokładnie zbadany. Odtajniony obecnie raport techniczny RAE obejmuje ponad sześć oddzielnych tomów z setkami stron szczegółów technicznych i rysunków jego samolotu. Brytyjscy i amerykańscy eksperci doszli nawet do wniosku, że Lim-2 numer 1327 wykazał się bardzo wysoką jakością wykonania, zauważalnie lepszą niż poprzedni sowiecki MiG-15bis o nr 415, który również uciekł na Bornholm w maju 1953 roku. (odtajniony raport CIA na temat samolotu Mig-15 Bis nr 1327).

W trakcie zbierania informacji natknęliśmy się również na notatkę, że prawdopodobnie w roku 1957 Z. Gościniak ożenił się w Anglii z niejaką Anną Marie Weinkopf - nie jest to jeszcze informacja oficjalnie potwierdzona. Podporucznik Zygmunt Gościniak zmarł dnia 30 stycznia 1986 roku. Został pochowany i spoczywa na terenie cmentarza Islington and St Pancras w Londynie.

MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. - fot. Fotoarchiwum, Bornholms Museum, Rønne, Dania MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. - fot. Fotoarchiwum, Bornholms Museum, Rønne, Dania MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. Zygmunt Gościniak po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. MiG-15 bis Zygmunta Gościniaka po awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. Artykuł o lądowaniu z gazety Bornholms Tidende - fot. Fotoarchiwum, Bornholms Museum, Ronne, Dania Artykuł o lądowaniu z gazety Bornholms Avis - fot. Fotoarchiwum, Bornholms Museum, Ronne, Dania Artykuł o lądowaniu z gazety Bornholms Avis - fot. Fotoarchiwum, Bornholms Museum, Ronne, Dania Artykuł o lądowaniu z gazety Bornholms Avis - fot. Fotoarchiwum, Bornholms Museum, Ronne, Dania Artykuł o lądowaniu z gazety Sioux City Journal Wed Sep 26 1956 Artykuł o lądowaniu z gazety The Morning News Wed  Sep 26 1956 Artykuł o lądowaniu z gazety The Decatur Herald Wed  Sep 26 1956 Artykuł o lądowaniu z gazety The Cumberland News Wed  Sep 26  1956 Artykuł o lądowaniu z gazety Wilkes Barre Record Wed Sep 26 1956 Prawdopodobne miejsce lądowania samolotu Zygmunta Gościniaka na lotnisku w Rønne - 25.09.1956r. - fot. Google View kwadrat w którym znajduje się grób Zygmunta Gościniaka na cmentarzu Islington and St Pancras w Londynie - fot. Google View


Źródło:
Bornholms Museum - Denmark - podziękowania dla Pani Marii Tuniszewskiej-Ringby!
Islington & Camden Cemetery Services - Craig Law (Thank you!)
Książka: The Secret MiGs of Bornholm autorstwa Dick van Der Aart'a
Magazyn: Aeroplane - czerwiec 2017 - dodatek Cold War
Artykuł: "Historie mało znane. MiG-iem na Bornholm, czyli brawurowa ucieczka z Zegrza Pomorskiego" z gp24.pl
Artykuł: "Przez Bornholm do Anglii" Polska Zbrojna nr 2 Luty 2013
Fotografie: m.in. ze zbiorów Bornholms Museum, Algot Linden Andersen


Artykuł o pilocie Zbigniewie Wojtanie, który miał zostać kosmonautą
Zapis czatu z Jerzym Gotowałą z serwisu gazeta.pl
Archiwalny artykuł z Wiraży o obchodach 50-lecia jednostki
Spis Mig-ów 21 latających w jednostce w
Zegrzu Pomorskim
Artykuł o wizycie Jana Pawła II w Zegrzu Pomorskim
Artykuł o obserwacjach UFO przez pilotów z Zegrza Pomorskiego

mouseover